Logo szkoły

Zespół Szkół Zawodowych w Mrągowie

Życie Ernsta Wiecherta

Ernst Wiechert to pisarz, Który urodził się 18 maja 1887 roku w leśniczówce Piersławek na Mazurach między Mrągowem a Rucianem – Nidą. Pochodził z rodziny leśniczych, dziadek jego ze strony ojca był leśnikiem w Puszczy Piskiej, matka ojca była sędziwą zamkniętą w sobie kobietą, która ze względu na tę cechę, uchodziła za surową i niedostępną. Dziadek ze strony matki był właścicielem gospody w Krutyni, w której gościli tu przyjezdni myśliwi, zbierała się rodzina na większe uroczystości. Babka umarła wcześnie, pozostawiając pięcioro dzieci. Dziadek ożenił się po raz drugi, „przez co weszliśmy w związki z rodziną, która nie tylko z nazwiska sądząc była polskiego pochodzenia. Tak to nawet nie popuszczając wodzy fantazji mogę mniemać, że zjednoczyły się we mnie krew germańska, słowiańska i romańska”. Potem pisarz odkrył także inną gałąź swego rodu litewską. Przodkowie Ernsta Wiecherta byli prawdopodobnie osadnikami niemieckimi przybyłymi do Prus Wschodnich. Drzewo genealogiczne jego rodziny na przestrzeni wieków wzbogaciło się o korzenie polskie, litewskie i być może francuskie.

Ojciec pisarza Emil Martin Wiechert, po odbyciu służby wojskowej w strzelcach i pobycie w Alzacji wrócił do Puszczy Piskiej, do Krutyni. Poznał swoją przyszłą żonę Heinriettę. Po ślubie podjął pracę gajowego w północnej części Prus Wschodnich. Tu urodził się najstarszy syn Wiechertów. W roku 1887 ojciec pisarza otrzymał awans na stanowisko leśniczego w Piersławku. Tu przyszedł na świat Ernst, a trzy lata później trzeci, najmłodszy syn Paul, który żył bardzo krótko, ponieważ zmarł na szkarlatynę mając pięć lat. Grób Paula zachował się do dziś w lesie kilometr od leśniczówki. Ojciec był bardzo zapracowany, miał mało czasu na wykonywanie niezbędnych prac w domu i gospodarstwie przydomowym. Po wypełnieniu obowiązków służbowych, często udawał się na polowanie z myśliwymi z Piecek i Mrągowa. Po zakończeniu polowań , jak nakazywał zwyczaj, udawał się z kolegami do karczmy w Pieckach, aby przy kieliszku podsumować wyniki. Często też wyjeżdżał do Mrągowa aby zakupić amunicję lub inne produkty potrzebne dla rodziny.

Matka pisarza zajmowała się wychowywaniem dzieci i prowadzeniem gospodarstwa domowego, służyła jej pomocą służąca. Młody Ernst niemal w równi cenił matkę, jak i służącą, która poświęcała dla niego wiele czasu. Jako chłopca pociągał go jednak bardzo mocno ojciec, z którym było więcej przygód w przemarszach po lesie i ciekawych okolicach Strzałowa, a nawet Puszczy Piskiej. Ojciec z natury był człowiekiem spokojnym, cierpliwie odpowiadał na każde pytanie, uczył syna łowić ryby, obserwować zwierzęta oraz ciekawe okazy roślin.

Otaczające lasy i pobliskie jeziora obfitowały w ryby, grzyby i jagody, które potrzebne były do sporządzania posiłków przez matkę i służącą. W tym świecie lasów, jezior, pięknych łąk i pól wzrastał młody Ernst Wiechert. W dzieciństwie był chłopcem zamkniętym, brakowało mu duchowego związku z matką, która była chorowita, połowę swego życia spędziła w szpitalach i sanatoriach. Nie mogła zaakceptować wiejskiego trybu życia, Ernst widział rozdźwięk w małżeństwie rodziców, melancholijność matki, słyszał kłótnie i częsty płacz matki, która w ten sposób okazywała swoje niezadowolenie i protest przeciwko stylowi życia ojca. Jako chłopiec uciekał w świat książkowych fantazji, tylko samotnie w lesie czuł się dobrze. Miał żal do matki, która odesłała z ich domu służącą Polkę, po urodzeniu przez nią bliźniąt, ponieważ był emocjonalnie związany ze służbą i domowymi nauczycielami. Był bardzo wrażliwy na niesprawiedliwość dziejącą się w jego domu, toteż szukał sprawiedliwości i prawdy w książkach. Chętnie słuchał ciotki Weroniki, która snuła starotestamentowe opowieści oraz bajki. Świat książkowy wydawał mu się piękniejszy i szlachetniejszy od otaczającej rzeczywistości. Jednak nie zawsze książki ukazywały świat lepszy i bardziej sprawiedliwy, lecz zawsze odmienny od dotychczas znanego. To z książek posiadał: „całą wiedzę o przyszłości: że życie jest trudne, że obok dostrzegalnego świata istnieje drugi, w którym zawiera się większe niż w tym pierwszym cierpienie, głębsza prawda i bardziej dominująca tęsknota”. Jednak Biblia wywarła wpływ na całe jego życie, nie wstydził się wypłakanych łez nad kartkami Biblii. Ona to wyznaczyła duchowy katalog wartości uznawanych przez pisarza. Mimo iż wiara do Boga w latach młodzieńczych wygasła, to biblijne sceny na zawsze utkwiły w jego pamięci.

Po skończeniu szkoły elementarnej w 1898 roku, po raz pierwszy opuszcza strony rodzinne i udaje się do Burgschule w Królewcu, by rozpocząć naukę w królewieckim gimnazjum. Zamieszkał ze starszym bratem na stancji. Przeprowadzkę z rodzinnej leśniczówki bardzo przeżył, będąc w gimnazjum przeżywał chwile załamań, zamierzał nawet porzucić szkołę i podobnie jak ojciec zostać leśniczym. Ferie i wakacje każdego roku spędzał w domu, podczas wakacji często spotykał się z brodatymi staroobrzędowcami zamieszkującymi okolice Wojnowa.

Będąc jeszcze w królewieckim gimnazjum zaczął pisać wiersze i prozę. Niektóre rękopisy wierszy młodzieńczych z 1904 roku zachowały się do dziś w muzeum pisarza w Duisburgu zwanym Domem Królewieckim . A że są tam daty, to można przyjąć, że do tych prób przystąpił mając siedemnaście, osiemnaście lat. Dotyczą one młodzieńczych zauroczeń, przyrody, pór dnia i roku, wiejskich dróg, brzmienia dzwonów, wiosennego przebudzenia natury i gonitwy obłoków. Łatwo sobie wyobrazić, że te rymy mogły być tworzone w podróżach na ferie, pieszych wędrówkach od stacji do leśniczówki, w której się urodził i w której sąsiedztwie nie było innych domów. Będąc w gimnazjum miał ulubionego nauczyciela Ernsta Grothnera, któremu powierzał do oceny swoje pierwsze wiersze i opowiadania.

W czasie gdy przez świat zaczęły przechodzić pierwsze robotnicze i społeczne bunty, gdzie w pojęciu młodzieży rewolucjonista miał przeciwko sobie cały świat, młody Ernst w 1905 roku zdał egzamin maturalny w Królewcu.

Po ukończeniu gimnazjum w latach 1905-1911 studiował filologię germańską i angielską, filozofię, przyrodoznawstwo na uniwersytecie w Królewcu, zwanym Albertyną. Jako dziewiętnastoletni chłopiec, po pierwszym roku studiów, zdecydował się na podjęcie obowiązków nauczyciela domowego w rodzinie barona von Grotthuss w majątku znajdującym się w połowie drogi między Królewcem a Kłajpedą. Chciał w ten sposób zarobić nieco pieniędzy, aby odciążyć swoich rodziców. Uczył troje dzieci barona: Carla, Kurta i Lulu. Pobyt u barona Grotthussa, był dla przyszłego pisarza lekcją obyczajów i kultury bycia. W tym czasie otrzymał telegram o wypadku ojca podczas polowania, który w pogoni za dzikiem upadł w taki sposób, że dubeltówka wypaliła i raniła go w kolano. Ojciec jego jakiś czas przebywał w miasteczku, prawdopodobnie w Mrągowie. Potem przewieziono go do Królewca, gdzie amputowano mu nogę. Odtąd przestał być leśniczym i musiał opuścić Piersławek. Najpierw rodzice zamieszkali w Pieckach, potem dla poprawy zdrowia matki przenieśli się do Cranzu, obecnie Zielonogradsk nad Bałtykiem. Po zdaniu egzaminu państwowego w 1911 roku podjął prace, jako nauczyciel w królewieckim gimnazjum.

Pamiętając, jak często nauczyciele są nie lubiani przez swoich wychowanków, on starał się dobrocią zdobyć zrozumienie. Po latach niektórzy wychowankowie napisali wspomnienia, w których Ernsta Wiecherta przedstawiają jako dobrego, cichego pedagoga, umiejącego się oderwać od tematu lekcji, aby snuć swobodniejsze refleksje. Rok później w 1912 matka pisarza w wyniku rozstroju nerwowego popełniła samobójstwo. Po jej śmierci ojciec wrócił do Piecek, gdzie długie lata wegetował jako kaleka pod dorywczą opieką siostry Weroniki oraz najbardziej lubianego przyjaciela Gustawa Siedlińskiego z Wyszemborka. Ernst Wiechert mając żal do matki, nawet po latach nie wspominał jej w swoich utworach. Poświecił jej tylko wiersz pt. „Umarła matka”.

Niekiedy przychodzi do mnie we śnie
i jej oczy są takie ciężkie,
a ona ciemną wodę czerpie
i wciąż puste pozostają jej ręce.

A  ona czerpie także rolę,
na której ziarno pragnie zasiać,
i  zamiast ożywczej wody
jej łzy tu cicho spływają.

I ja mówię: „Kochana matko,
odpocznij! Nie męcz się sama!”.
Lecz ona wskazuje, z uśmiechem bolesnym,
na pełen dzbanek ze łzami.

W tym samym roku ożenił się z Metą Mittelstädt Dwa lata później w 1914 roku wstąpił ochotniczo do wojska. Służył w olsztyńskim pułku dragonów. Podczas pierwszej wojny światowej przebywał na froncie wschodnim pod Święcianami i Oszmianą, ale także na zachodnim, gdzie został ranny. Brał udział w ofensywie nad Dźwiną, był w Galicji Wschodniej, jak również w bitwie pod Verdun. Tam poznał krwawe, nieludzkie i sprzeczne z rozumem oblicze, stał się też zaciekłym przeciwnikiem wszelkich orężnych zmagań, niszczących materię żywą i martwą, moralność, psychikę jak również i etykę. Udając się na front napisał pierwszą powieść pt. „Ucieczka”, wydaną w 1916 roku pod pseudonimem Ernst Barany Bjell.

Po wojnie kontynuuje pracę nauczycielską w Królewcu, oddziaływał na innych poprzez styl bycia, okazywaną nieśmiałość. Był ulubionym wykładowcą, jego cichy, wyraźny głos było słychać w każdym kącie klasy, młodzież słuchała go z zapartym tchem. Mówił poważnie, czasami rzucał celnym dowcipem. W stosunku do kolegów w pracy utrzymywał dystans, wyróżniał się stylem ubioru i sposobem wysławiania się. Nosił muszkę, palił dużo papierosów, był łagodnie uśmiechnięty, trochę tajemniczy jakby nosił w sobie ciężary, z którymi z nikim dzielić się nie chciał.

W tym czasie napisał cztery powieści: „Wilkołak” („Die Totenwolf”) w 1924 roku; „Niebiańskie wzloty” („Die blauen Schwining”), 1925 r.; „Sługa Boży Andreas Nyland” („Der Knecht Gottes Andreas Nyland”), 1926 roku i „Mała pasja” („Die kleine Passion”) w 1929 roku. Ponadto powstały wówczas opowiadania, nowele i wiersze, które drukował w czasopismach wydawanych w Królewcu i Berlinie.

W 1917 roku urodził mu się syn Emil Edgar, który zmarł zaraz po urodzeniu. Natomiast żona Wiecherta 25 września 1929 roku popełniła samobójstwo. Małżeństwo pisarza przeżywało kryzys. W Królewcu wywołało to duży rozgłos, ponieważ był uczuciowo związany z kobietą, która pochodziła z wschodniopruskiej elity towarzyskiej a do tego była rozwódką.

W 1920 roku przyjechał do Piecek, aby uczestniczyć w plebiscycie, głosował za Prusami Wschodnimi. Na plebiscyt przyjechało wiele tysięcy ludzi tu urodzonych, lecz od lat nie mieszkających. Po plebiscycie władze niemieckie rozpoczęły delikatnie prowadzoną akcję osadniczą ludności niemieckiej w Prusach Wschodnich.

W 1930 roku Ernst Wiechert opuścił Prusy Wschodnie i osiedlił się w Berlinie. Podjął pracę w Wyższej Administracji szkolnej jako radca.

W 1931 roku opublikował powieść „Każdy” („Jeder mann”), wyróżnioną nagrodą Schünemanna, rok później pojawiła się powieść „Służąca Jürgena Doskocila” („Die Magd des Jürgen Doskocil”). 22 grudnia 1932 roku poślubił Paulę Marię Junkier, którą znał od 1927 roku. Był uznanym i nagradzanym za twórczość pisarzem, autorem powieści i zbiorów nowel oraz wierszy. Pisał i publikował, ale po roku 1933 stał się rzecznikiem emigracji wewnętrznej, występował przeciwko wynaturzeniom epoki. Po wydaniu przez władze zakazu druku jego książek pisał nadal, przechowując tekst w wodoszczelnej skrzynce zakopanej w przydomowym ogródku. Był konserwatywnym idealistą, trzymał się swojej idei, którą wyrażał nie tylko w książkach, ale i w publicystycznych wypowiedziach, idei przenikniętej, nasyconej humanizmem, sprawiedliwością, tolerancją i miłością. Był człowiekiem prawym, odrzucającym przemoc, nacjonalizm. Występował otwarcie w swoich pismach i wykładach przecie hitlerowskiej tyranii, dławieniu swobody przekonań, prześladowaniu Żydów i sianiu nienawiści między narodami.

W Monachium 6 lipca 1933 roku w jaskini lwa, na miejscowym uniwersytecie, pisarz wygłosił wykład pt. „Poeci i młodzież”, ostrzegając ich przed łamaniem praw boskich i ludzkich. W tym samym roku zrezygnował z pracy w szkole i przeniósł się do Górnej Bawarii nad Jezioro Starnberskie do Ambach, a w 1936 roku do własnego domu w Hof Gagert koło Wofratshausen, gdzie mieszkali do 1948 roku. Następny wykład pt. „Pisarz jego epoka” wygłosił w 1935 roku, ostrzegał młodzież przed uleganiem hitleryzmowi oraz wstawił się za uwięzionym pacyfistą, pastorem Martinem Niemöllerem. Potem zmuszono go do milczenia, wkrótce spadły na niego represje.

Ernst Wiechert w 1938 roku został aresztowany i jako więzień nr 7188 osadzony w obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie. Pod naciskiem światowej opinii publicznej, wyszedł stamtąd po trzech miesiącach, jako człowiek chory i udręczony, ale nie złamany moralnie i etycznie, a więc wierny wyznawanym zasadom. Zanim został zwolniony, zawieziono go do samego Józefa Goebbelsa, ministra propagandy III Rzeszy, który sprawdził tego człowieka do właściwego wymiaru, a na koniec zagroził, że jeśli Wiechert nie zaniecha dotychczasowych praktyk, które zaprowadziły go do Buchenwaldu, trafi tam znowu i pozostanie aż do fizycznego unicestwienia . Nie wolno mu było publikować swoich utworów i występować publicznie, odebrano mu paszport.

Pobyt w Bawarii był najbardziej płodnym okresem w twórczości literackiej. W pierwszych latach pobytu na południu Niemiec powstały następujące utwory: „Pani Majorowa” („Die Majorin”), 1934 roku; książkę tą wydano w 172 tysiącach egzemplarzy, została przełożona na 12 języków. Ukazała się w Hiszpanii, Danii, we Włoszech i Stanach Zjednoczonych. Jest to powieść o uzdrawiającej sile miłości i dobroci. Następna to „Nowela Pasterska” („Hirtennovelle”), 1935 roku; „Proste życie” („Das einfache Leben”), 1939 roku. Ta ostatnia książka powstała w czasie bezsennych nocy spędzonych w obozie koncentracyjnym. Natomiast relacje z obozu w Buchenwaldzie zawarł w książce pt. „Las umarłych” („Der Totenwald”).

W latach 1933-1938 pisarz dużo podróżował po kraju i Europie, w 1937 roku ostatni raz odwiedził Piersławek, tuż przed śmiercią ojca, ponieważ od pobytu w Królewcu, unikał spotkań z ojcem, wyznał, że nie wiadomo z jakich psychicznych zahamowań i powodów lękał się tego spotkania. Chciał jakby zrekompensować ojcu to, co ten uczynił dla niego w latach dziecięcych , obwiózł ojca leśnymi drogami i wspólnie powspominał miejsca, które utkwiły na zawsze w ich pamięci. Ernst podarował ojcu portfel z pewną kwotą pieniędzy, aby mógł łagodzić swoje inwalidztwo oraz kupować lekarstwa i żywność. Krótki pobyt w rodzinnych stronach oraz spotkanie z ojcem wywarło na nim tak duże wrażenie, że po powrocie postanowił opisać to wszystko.

Wiechert pod nadzorem gestapo pozostał do 1945 roku, gdy wojna się skończyła wraz z Trzecią Rzeszą w przeszłość odeszła część niemieckiej historii, a z nią świat Wiecherta. Ukazały się wtedy między innymi powieści: „Dzieci Jerominów” („Die Jerominkinder”, 2 tomy 1945 i 1947; „Las Umarłych” („Der Totenwald”), 1946; „Baśnie” („Märchen”), 2 tomy 1946 roku oraz „Missa sine nomin”, 1950. Jednak wszystkie te dzieła zostały napisane w czasie zakazu. W Niemczech zaczęto odwracać się od historii, sam autor rozczarowany był tym, iż Niemcy niczego się z niej nie nauczyli. Wyrosło nowe pokolenie pisarzy, które patrzyło naprzód nie wracając do przeszłości. W tym świecie nie było miejsca dla niego. Odbył od 27 grudnia do 20 lutego 1948 roku czwartą podróż po Szwajcarii i chyba wtedy podjął decyzję osiedlenia się w tym kraju. Rozczarowany i zgorzkniały wyemigrował w roku 1948 do Szwajcarii. Zamieszkał w wynajętej drewnianej willi w Rütihof.

Rok później udaje się w podróż do Stanów Zjednoczonych, Holandii i Austrii. Między 10 sierpnia a 30 września przebywał w Kaliforni prowadząc gościnne wykłady na uniwersytecie w Berkeley.

Zły stan zdrowia i podeszły wiek, nie pozwoliły mu na aktywną twórczość. Choroba nie ustępowała, pisarz znalazł się 31 marca 1950 roku w klinice neurochirurgicznej w Zurychu, przebywał tam do 1 maja. Stan zdrowia jego się nie poprawiał, powrócił do swojej rezydencji w Rütihof. Zmarł we własnym domu 24 sierpnia 1950 roku o godzinie czwartej nad ranem i został pochowany na cmentarzu w Stäfa nad Jeziorem Zurychskim.

Fot. ze zbiorów W. Dermackiej

Po śmierci pisarz została wydana ostatnia powieść pt. „Egzotyczność” ( „Der Exote” ) oraz „Zapiski numer 7188. Notatki codzienne i listy” (Häftling Nr 7188. Tagesnotizen und Briefe”).

Ernst Wiechert opublikował 13 powieści, około 50 nowel i opowiadań, 40 bajek, 3 tomy wspomnień i 6 publicznych przemówień oraz 4 sztuki teatralne. A po jego śmierci opublikowano jego listy i wiersze.

Był z całą pewnością pisarzem niemieckim, ale w jakiejś mierze był również pisarzem mazurskim i obdarzył tę niezwykłą ziemię wielką miłością i sentymentem. To piewca Mazur, którego życie związało się na trwałe z ludźmi i krainą tysiąca jezior.

Na początek

Mazury w twórczości Ernsta Wiecherta

Mazury kojarzone były głównie z ludnością pochodzenia polskiego wyznania ewangelickiego, posługującą się dialektem mazurskim. Z nazwą tą, identyfikowali się już w drugiej połowie XIX stulecia niemal wszyscy mieszkańcy tych terenów. W tym czasie literatura na Mazurach miała charakter ludowy. Zainteresowanie tego rodzaju twórczością wykazywali badacze kultury niemieckiej, jak i polskiej. Był to Max Rosenheyn, autor wydanej w 1858 roku w Gdańsku książki „Reise-Skizzen aus Ost-und Westpreuβen” oraz Max Toeppen, który ułożył zbiór baśni i podań ludowych „Aberglauben aus Masuren, mit einem Anhange, enthaltend masurische Sagen und Märchen” w 1866 roku. Ponadto teksty folklorystyczne zawierają publikacje opracowane przez Hermana Frieschbiera, Franza Tetznera i Fritza Heyera.

Mazurska twórczość pojawiła się w „Pieśniach ludu polskiego” Oskara Kolberga, które zostały wydane w 1857 roku. Natomiast Jan Karol Sembrzycki dołączył do swoich prac etnograficznych oryginalne pieśni ludowe, które były publikowane w polskojęzycznych i niemieckojęzycznych pismach naukowych. Karol Małłek w latach międzywojennych opublikował kilka książek, między innymi „Plon, czyli dożynki na Mazurach”, która wydana została w 1946 roku w Olsztynie przez Wydawniczy Instytut Mazurski i „Wesele mazurskie”, które ukazało się w 1937 roku w Działdowie i zostało wydane przez Związek Mazurów. Do tego grona można zaliczyć też, Fryderyka Mirosława Leyka-Różyńskiego i jego twórczość z okresu plebiscytowego. Natomiast Karol Bahrke pseudonim Dzierżek jest autorem broszury pt. „Wycieczka kolarza na Mazury Pruskie” wydanej w 1898 roku w Warszawie, oraz książka „Mazur i karczmarz. Obrazek z życia Mazurów w Prusach Wschodnich”, która została wydana w 1897 roku przez Gazetę Ludową. Jan Kucharski – badacz historii Prus Wschodnich, tuż przed II wojną światową opublikował powieść z życia Mazurów pt. „Głos krwi i ziemi”, które wydane w 1938 roku w Łomży.

Kultura niemiecka na przełomie wieków wydała kilku wybitnych pisarzy, którzy swój mazurski rodowód potrafili twórczo i artystycznie przetworzyć tak, iż Mazury zyskały status szczególny. Należy wymienić tu nazwiska: Richard Skowronek (1862-1932) urodzony w leśniczówce koło Gołdapi, jest autorem ponad dwudziestu powieści i utworów scenicznych związanych tematycznie z Mazurami np. „Mazurskie historie wiejskie” wydane w 1888 roku. Natomiast jego brat Fritz Skowronek (1858-1939), napisał książkę, która stała się bestsellerem pt. „Mazurska krew” wydana w 1904 roku, były to opisy rodzinnego kraju lat dzieciństwa.

Ernst Wiechert krainę swojego dzieciństwa, młodości i dożywotniej tęsknoty nigdy nie nazywał Mazurami, lecz „Wschodnią Krainą”.

W 1936 roku ogłoszona po raz pierwszy książka „Wälder und Menschen” (Lasy i ludzie), w Polsce przetłumaczona przez Tadeusza Ostojskiego i wydana w 1976 roku przez „Pojezierze”. Stowarzyszenie Społeczno – Kulturalne „Pojezierze” utworzone zostało w 1957 roku w Olsztynie, początkowo był to Dział Wydawniczy a od 1973 roku było to samodzielne przedsiębiorstwo wydawnicze. Była to placówka edytorska Warmii i Mazur, publikowała prace naukowe i popularnonaukowe, dotyczące ogólnych zagadnień regionu i jego historii, monografie miast i powiatów, wydawnictwa artystyczne – albumy.

„Lasy i ludzie” to autobiografia lub można nazwać zbeletryzowane wspomnienia pisarza z okresu jego młodości spędzonej na Mazurach. Autor w dziewiętnastu rozdziałach roztacza panoramę życia swoich przodków i własnej młodości. Pokazuje uroki krajobrazu mazurskiego. Wspomnienia są bliskie polskiemu czytelnikowi np. o dziadku swoim napisał: „Był właścicielem starego obejścia, z którym związana była gospoda, uchodził za człowieka wielkiej prawości… . Mieszkał w Krutyni, niewielkiej wiosce wśród niezmierzonych lasów, nad brzegiem słynącej z piękności rzeki Krutyń i przez wiele lat mojego żywota ta właśnie miejscowość zdawała mi się uosobieniem piękna, przygody oraz pełnej czaru tajemniczości”. Nasze doświadczenia uwierzytelniają prawdę opisów Wiecherta, obracamy się na terenach bliskich nam i znanych. Pisze o głuchych borach, gdzie są świerkowe lasy, zagajniki jodłowe a w pobliżu mokradeł rosną sosny i brzozy. Nad brzegami jezior rosną trzciny i olchy, na polach można spotkać jarzębinę, dzikie grusze i orzechy. Ludzie zbierają jagody i jeżyny. Nad jeziorami gnieżdżą się dzikie kaczki, czaple, rybołowy, łyski i perkozy, a ludzie łowią szczupaki i liny. Głęboko w lesie można spotkać dzika, lisa, sarnę oraz ukryte orły, sowy, drozdy i krogulce a nad polami słychać żurawie, wspomina oswojonego żurawia jako nieodłącznego towarzysza. Są to wspomnienia z dzieciństwa i młodości pisarza, informacje o młodzieńczej inicjacji, pierwszym wrażeniu miłosnego przeżycia, dojrzewania. Są to odpryski świata dziecięcego, zakodowane gdzieś w najbardziej czułych i wrażliwych miejscach pamięci człowieka dorosłego, którego pewne obrazy, sytuacje i ludzie nie opuszczą do końca życia. Autor pisał: „Miejsce, w którym wzrosłem, było dla mnie czymś więcej niźli ojczyzną. Zatraciłbym się niby tułacz, gdybym nie wrósł w nie korzeniami”.

Szczytowym osiągnięciem Wiecherta jest epopeja Puszczy Piskiej „Die Jeromin – Kinder” (1945-1947), pierwsze polskie wydanie „Dzieci Jerominów” ukazało się w 1972 roku natomiast drugie wydanie w 1986 roku w przekładzie Tadeusza Ostojskiego i Jerzego Ptaszyńskiego i zostało wydane przez „Pojezierze”. Jest to autentyczny opis życia mazurskiej wsi Sowiróg nad Jeziorem Nidzkim, zawiera ona nie tylko opis historii siedmiorga dzieci Jerominów, ale zbiorowości wiejskiej, zamkniętej i oddalonej od centrów cywilizacji. Sowiróg miejscowość dziś już nie istniejąca, pod koniec lat czterdziestych wioskę tworzyło dziesięć zagród, niedługo potem mieszkańcy wyjechali do Niemiec. Domy zostały rozebrane przez mieszkańców z okolicznych wiosek. Ostatni człowiek z tej miejscowości Hans Rydzewski, który nie chciał i nie miał do kogo wyjechać, gdy rozebrano jego ostatni dom popełnił samobójstwo. Pisarz szczegółowo określił położenie geograficzne tej wsi, oraz podał współrzędne geograficzne: „… pod 22stopniem długości geograficznej wschodniej oraz 53 i pół stopnia szerokości geograficznej południowej”. Miejsce to było osadą zagubioną w puszczy, mieszkańcy mogli z trudem wyżywić się z piaszczystej ziemi toteż dorywczo podejmowali pracę w lesie przy wyrębie drzew, a dla części podstawą utrzymania był połów ryb.

Na przykładzie tej powieści, autor odnotował nieudaną akcję propagandy przed plebiscytowej dokonanej przez osoby z Polski. Akcja ta musiała zakończyć się niepowodzeniem, ponieważ mieszkańcy byli nieufni w stosunku do przybyszów, gdyż ci byli zapowiedzią zmian. Ludzie prości, prowadzili życie zgodne z narzucaną im przez przodków tradycję, pokornie przyjmujący cierpienia ofiarowane przez los.

E. Wiechert przedstawił polskich pielgrzymów z ubogich wsi i okolic Kolna, Łomży, którzy przechodząc tędy musieli podążać do Świętej Lipki lub Gietrzwałdu.

Mazurzy z Sowirogu byli protestantami wyznania augsbursko-ewangielickiego. Pismo Święte w życiu tych ludzi stanowiło ważny punkt odniesienia, posługiwali się kancjonałami z psalmami, pieśniami nabożnymi i modlitewnymi rozważaniami. Tak scharakteryzował autor swych bohaterów powieści, często odwoływał się do wartości Ewangelii, toteż czytając napotykamy liczne bezpośrednie cytaty z Pisma Świętego.

„Dzieci Jerominów” to najważniejsza i najciekawsza książka, jaką poświęcono ziemiom nazywanym do 1945 roku Prusami Wschodnimi. Tą mazurską sagę możemy odczytać jako realistyczny zapis życia społeczności z odciętej od świata wsi Sowiróg. Autor mówił, że jeżeli Bóg zabiera wiele człowiekowi, to pozostawia mu zawsze las, jezioro, słońce i powietrze.

„Pani Majorowa” (Die Majorin) opublikowana w 1934 roku, w Polsce pierwsze wydanie w roku 1977, II wyd. 1984 w przekładzie Edwarda Martuszewskiego zostały wydane przez „Pojezierze”. Jest to romans o uzdrawiającej sile miłości i dobroci. Główny bohater jest zniszczonym przez wojnę człowiekiem, który boi się wrócić do swoich rodzinnych stron. Wojna odebrała mu młodość, nadzieje i zdrowie. Docierając w swoje rodzinne strony nie przyznaje się do swej tożsamości. We wsi uznany za zmarłego, ojciec nie chciał przyjąć do wiadomości, że syn żyje, gdy dociera do niego prawda, traci zmysły. Michał samotnie zamieszkuje w leśnej chatce nad jeziorem. Naprzeciw wychodzi pani majorowa, wdowa, której mąż poległ na wojnie i podaje mu wyciągniętą dłoń. Jest to książka, która zyskała szczególne uznanie wśród czytelników. Jest to powieść, która ukazuje śmiertelne zatrucie duszy człowieka, który traci wolę życia.

Książka „Proste życie” (Das einfache Leben) ukazała się w 1939 roku w hitlerowskich Niemczech. W Polsce została przetłumaczona przez Tadeusza Ostojskiego i wydana przez Wspólnotę Kulturową Borussia w 2001 roku. Stowarzyszenie Wspólnota Kulturowa „Borussia”: powstało w 1990 roku w Olsztynie, zajmuje się problematyką historyczną kulturalną i społeczną. Działalność obejmuje następujące programy: wydawniczy, międzynarodowej wymiany młodzieży, współpracy transgranicznej, wolontariacki. Wydaje pismo „Borussia. Kultura. Historia. Literatura”, stara się skupiać uwagę autorów z regionu, z terenu Polski oraz z zagranicy. Zalążki wydawnictwa powstały w 1991 roku. Pierwszą publikacją był „Przewodnik po Mazurach Pruskich i Warmii” Mieczysława Orłowicza. Następnie przez kilka lat wydawało pojedyncze egzemplarze. Systematyczny rozwój rozpoczął się od 1996 roku. Przełomem stała się seria „Odkrywanie Światów” pod redakcją Roberta Traby. Obecnie wydają do kilkunastu książek rocznie. Serie wydawnicze „Borussi” to: „Biblioteka Borussi”, „Odkrywanie Światów”, „Świadectwa”, „Miniatury Borussi”, „Nowe Życie pod Starymi Dachami”.

Książka „Proste życie” przedstawia treści, które są elementem trwałym w krajobrazie Mazur i przemian społecznych w Niemczech po I wojnie światowej. Główny bohater Thomas von Orla porzuca wielkie miasto i szuka swojego miejsca na ziemi, to miejsce odnajduje gdzieś na wschodnich rubieżach, na mazurskiej wyspie. Thomas zajął się łowieniem ryb, pływając łódką, szuka możliwości zrozumienia swych błędów oraz sposobu na życie. Szuka nowej wiary i opiera ją na bezosobowym prawie. Mówi, że jego Bóg umarł. Wobec niego wszyscy są równi zwierzęta i ludzie. Bohaterowie „Prostego życia” żyją w cieniu tragedii, jaką dla Niemców była klęska w I wojnie światowej. Autor zawarł całą głębie przemyśleń i filozofii człowieka żyjącego w okresie kryzysu wewnętrznego jak i społecznego w Niemczech. Proponuje ciche spokojne życie, zgodne z przyrodą, porami roku, jeżeli zła nie można pokonać to trzeba się zabezpieczyć. „Proste życie” jest książką pozornie prostą, pisarz nie daje nam łatwych pocieszeń. Są drogi, którymi trzeba podążać w samotności, mówił.

Ernst Wiechert latem 1936 roku po raz ostatni odwiedził swój kraj, czyli mazurskie strony ojczyste i uwidocznił to w „W rodzinnych stronach” (In der Heimat), polskie wydanie ukazało się w 1993 roku w przekładzie Marii Podlasek – Ziegler, wydane przez Wspólnotę Kulturową „Borussia”. Jest to pożegnanie z ojcem, krajem dzieciństwa i mazurskim krajobrazem. Napisał :

„A więc wyruszyłem w drogę. Piękne były te krajobrazy w słońcu i pod ścianą burz. Ziarno dojrzewało, a wiatr miał smak chleba”. Jest to osobiste świadectwo głębokiego przywiązania do krainy młodości i dzieciństwa, bólu rozstań. Jako pięćdziesięcioletni człowiek, wkraczał w wiek rozczarowań i goryczy, przedstawił przejmujący i niezwykły obraz ostatniego spojrzenia na swoje miejsce urodzenia, dom w Piersławkach: „ Brama stała otworem, nie było nikogo. Jesion wystawał wysoko ponad szczytem domu, a kwiaty pachniały w wieczornej porze. Długo patrzyliśmy na próg, zdeformowany od naszych stóp. Panowała zupełna cisza, jakby nikt tu już nie mieszkał. Tylko w świerku na skraju lasu śpiewał drozd. Ojciec odwrócił głowę i uśmiechnął się. Zapomniał o całym świecie. Pięknie śpiewa, powiedział. Nigdzie nie śpiewały tak pięknie jak tu … Potem cicho wyjechaliśmy przez otwartą bramę”. Autor mając przeczucie, wiedział, że już nigdy nie zobaczy rodzinnych stron, było to ostatnie spojrzenie na jego dom rodzinny i piękno krajobrazu mazurskiego. Spotkanie z lasem było dla niego najważniejszym przeżyciem, wspólnie z ojcem odwiedził jeziora, polany, leśne chaszcze oraz zapomniane drogi. Napisał: „A potem przyjął nas on, wielki las, tak jak często nas przyjmował, gdy zatęskniliśmy za domem z poplątanych dróg życia. Nie zdjęliśmy teraz czapek, jak to robiłem w dzieciństwie, ale raz zaczerpnęliśmy powietrze, głęboko i drżąco jak więźniowie. Więc jeszcze tu jest…, powiedział ojciec cicho. Cały czas czuliśmy uderzenie w sercu, jak w bajce, gdy czarodziejska rączka dotyka śpiącego. Zielone światło przetykane słonecznymi belkami, zapach kapiącej żywicy, dojrzałych poziomek i oddychających igieł sosnowych. Zapach jedyny na świecie. A potem wołanie czarnego dzięcioła, daleko w świerkowych lasach, tak daleko, jakby kończyło się tam wszystko, co było nam kiedykolwiek bliskie albo tylko znajome”. Autor wspomina swojego ojca, który po jego wyjeździe za pół roku zmarł i został pochowany na cmentarzu w Pieckach. „ Pół roku później wynieśli mojego ojca na mały cmentarz przed domem, gdzie w piasku stoją sosny, a wzrok wybiega daleko, ponad pola i łąki aż do wielkiego lasu, z którym żegnał się wraz ze mną. Wielkie chmury moich stron ojczystych przeciągają nad tym cichym miejscem, z wysoka spada na ziemię krzyk żurawi i dzikich gęsi, i gdy wiatr wieje ze wschodu, przynosi ze sobą surowy oddech lasu. Jest to piękne miejsce dla kogoś, kto długo żył samotnie”.

Ernst Wichert w 1926 roku napisał „Małą Pasję” (Die kleine Passion), przetłumaczona została przez Emilię Bielecką i wydana w 1959 roku przez Instytut Wydawniczy „PAX”. „PAX” istnieje od 1949 roku, mieści się w Warszawie. Wydaje książki z filozofii i teologii chrześcijańskiej, nauk humanistycznych – głównie najnowsza historia Polski oraz literaturę piękną.

Jest to powieść o dobrze wychowanym chłopcu, który w okresie dorastania, pierwsze uczucia wiąże z kobietą zamężną. Miłość go tak zaślepiła, że gotów jest zmarnować dobrze zapowiadającą się przyszłość. Kierując się porywczością serca, udowadnia kobiecie prawdziwe uczucia. Wie, że nie jest w stanie utrzymać starszej od siebie kobiety, przyzwyczajonej do wygód, mającej dom i status społeczny. Jednak on nie dostrzega żadnych przeszkód obyczajowych w realizacji swojego szczęścia. Powieść ta odzwierciedlała krystalizowanie się poglądów i filozofii życiowej Wiecherta. Jan Karsten, bohater powieści, przed wejściem do lasu z głowy zdejmuje czapkę, ponieważ miejsce to jest dla niego święte. Jego matka wierzy, że w lesie mieszka Najświętsza Maryja Panna. Las jest środowiskiem życia bohaterów oraz czynnikiem kształtujących ich charaktery.

Erwin Kruk wybrał i przełożył z języka niemieckiego na język polski ciekawsze i bliższe polskiemu czytelnikowi „Wiersze”, które zostały wydane przez Ośrodek Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Olsztynie 1997 roku. Ośrodek Badań Naukowych im. W. Kętrzyńskiego założone zostało w 1961 roku, samodzielnie istnieje od 1968 roku. Zajmuje się badaniami dotyczącymi Olsztyna i regionu, głównie w zakresie historii, etnografii i socjologii oraz kultury. Ośrodek odgrywa ważną rolę poprzez działalność wydawniczą. Wydaje kwartalnik naukowy „Komunikaty Warmińsko – Mazurskie” oraz wydawany jest „Biuletyn Obwodu Kaliningradzkiego”. Pozycje książkowe wydawane w Ośrodku ukazują się w ramach serii wydawniczych: „Problemy i Materiały”, „Biblioteka Olsztyńska”, „Monografie Miast i Gmin”, „Życie codzienne”.

W wierszach autor odsłania tajniki swojej duszy, zło, cierpienie, rozważał problem winy i miłosierdzia. Poruszał go los niewinnych dzieci, żebrzących o kawałek chleba i umierających z głodu. Wiersze o tematyce ogólniejszej są to rozważania nad własnym życiem i światem, o stosowaniu w życiu zasad miłości chrześcijańskiej i o oczyszczeniu swej duszy spętanej nienawiścią i grzechem. W wierszach Wiechert przywołuje krainę dzieciństwa, bezpieczny zakątek wśród wielkich mazurskich lasów. Wiersze są poważne i smutne, występuje w nich wiele motywów biblijnych.

Po wojnie w 1946 roku ukazały się „Baśnie” - 2 tomy, było ich 40, z czego 35 bajek akcję miało umiejscowioną na Mazurach. W Polsce wybrał i przełożył Tadeusz Ostojski, które zostały wydane przez „Pojezierze” w 1983 roku. Szczególny wpływ na jego twórczość miały zasłyszane w dzieciństwie baśnie i legendy.

„Missa sine nomine” to ostatnia powieść napisana przez Ernsta Wiecherta, która ukazała się w 1950 roku, w Polsce została wydana w 1958 roku przez Instytut Wydawniczy „PAX” a książkę tę przetłumaczyła Maria Kłos-Gwizdalska. Autor przedstawił dzieje trzech braci: Amadeusza, Egidiusza i Erazma, którzy pochodzili z Prus Wschodnich a osiedlili się gdzieś na Zachodzie w pobliżu zamku nad mokradłami, przypominającymi strony rodzinne pisarza – Mazury. Ludzie ci zostali psychicznie okaleczeni przez wojnę i łączy ich wspólne muzykowanie. Amadeusz, przeżył obóz koncentracyjny w którym zabił człowieka, ponieważ chciał ocalić profesora sztuki, który potem zmarł na tyfus plamisty. Przeżywa dramat nie odkupionego grzechu. Wyznał braciom: „Ja nie tylko cierpiałem – powiedział ponuro Amadeusz i wolno zacisnął dłoń. – Także zabijałem, tą oto ręką… i co więcej, lub – jakbyście to powiedzieli – co gorsza: zabijałbym znowu. Za każdym razem, gdyby pojawiła się tu jedna z tych twarzy, które uśmiechały się przy zadawaniu tortur”. Drugi z braci Egidiusz cierpi, ponieważ nie pozwolono mu iść za Amadeusza do obozu koncentracyjnego, natomiast Erazm pozostawia swoich bliskich i ucieka przed wkraczającymi żołnierzami Armii Czerwonej do Prus Wschodnich. Każdy z braci dźwiga w sercu poczucie winy za zdradę samego siebie i ten ból ich łączy. Wiechert ukazuje ludzi słabych, załamujących się, ale ich ocalającą siłą jest wewnętrzna szczerość. Bohaterowie nie mają siły, aby naprawić błędy popełnione w życiu, ale mają świadomość swoich słabości. Odpowiedzialność za ludzi, którzy musieli opuścić w roku 1945 Prusy Wschodnie i ziemie zachodnio-północne, pisarz nie wini ani Polaków, ani Rosjan. Odpowiedzialnością obarcza całą niemiecką społeczność a przede wszystkim tych, którzy współuczestniczyli w pożarze Europy. Tematem powieści jest powszechne, niemieckie rozliczenie się z grzechów nazizmu.

Z książek Ernsta Wiecherta płynie kult prostego, skromnego życia w bliskich związkach z naturą, opartego na zasadach miłości chrześcijańskiej. Każda powieść jest opisem odrębnego świata, wypełnionego ludźmi reprezentującymi najrozmaitsze postawy społeczne i dokonującymi różnych wyborów. Ponadto świat wartości jest podparty Biblią, na którą powołują się bohaterowie. To ludzie prości, skromni, tacy jakich znał za czasów młodości. Jego książki, szczególnie te, których akcja toczy się na obszarze Puszczy Piskiej, zawierają niepowtarzalne opisy przyrody. Mazurskie jeziora i lasy żyją u Wiecherta według tych samych praw co ludzie. Są one milczącymi świadkami rozgrywających się wydarzeń. Wiechertowska przyroda oczyszcza swoich bohaterów ze wszystkiego co złe, rozgrzesza ich i jednocześnie pozwala żyć w błogim szczęściu bez kontaktu ze zgubną cywilizacją. Autor opisując swoje strony rodzinne, na pierwszy plan wysunął Mazurski las, który opisywany jest często i obficie. Był to las upalnego lata i burz przetaczających się nad nim, las wyniosły i mroczny, siedlisko zwierzyny i ptaków. Las był schronieniem dla ludzi i tego, co ze stad domowych udało się ocalić w czasie wojennych zagrożeń i nieszczęść. Sam powtarzał wielokrotnie, że był dzieckiem lasu. Wspomina rodzinną leśniczówkę Piersławek i rozciągające się wokół niej bagna, moczary, trzęsawiska, jezioro Mokre, Nidzkie, Bełdany, napisał o królowej mazurskich rzek Krutyni.

Muzeum Ernsta Wiecherta w Piersławku ( fot. T. Orzoł )

Jednym z ważnych miejsc pamięci jest skromny dom w którym się urodził Ernst Wiechert , obok stodoła, pomieszczenie na pralnię, obudowana studnia. Autor wygląd swojego domu zamieścił w powieści „Lasy i Ludzie”: „Dom był stosunkowo nowy, kiedy rodzice się doń wprowadzili. Zbudowany z czerwonych cegieł miał też dach z czerwonej dachówki i już przez to jawił się z oddali jako wytwór ładu i solidarności skarbu państwa, podczas gdy w naszym krajobrazie czymś oczywistym były drewniane budowle, pokryte trzcinowym lub słomianym dachem”.

Na początek

Ekspozycja w Muzeum Ernsta Wiecherta w Piersławku

Fot. 1 ( T. Orzoł )

Fot. 2 ( T. Orzoł )

Fot. 3 ( T. Orzoł )

Fot. 4 ( T. Orzoł )

Fot. 5 ( T. Orzoł )

Fot. 6 ( T. Orzoł )

Fot. 7 ( T. Orzoł )

Fot. 8 ( T. Orzoł )

Wielką orędowniczką pisarza była Walentyna Sapieha-Dermacka, która urodziła się w nowogrodzkim powiecie, w rodzinie ziemiańskiej, na Mazury trafiła z radziecką komendanturą wojskową. Osiedliła się w Pieckach. Poznała ludzi znających osobiście Ernsta Wiecherta. O pisarzu dowiedziała się od gajowego Sławomira Pietrzykowskiego, zapamiętała nazwisko pisarza i sięgnęła po książki. Zebrała niemal wszystkie wydania jego książek po polsku i niemiecku, kolekcjonowała materiały w postaci wycinków prasowych dotyczące jego życia i dzieła. Zbierała odbitki ważnych papierów związanych z Wiechertem, otrzymała portret wykonany na podstawie autentycznego zdjęcia przez pana Ozgę, odkupiła kanapę z domu w którym urodził się piewca Mazur. Nawiązywała kontakty z ludźmi całego świata, którzy pielgrzymowali do miejsca jego urodzin. Nawiązała kontakt z Międzynarodowym Stowarzyszeniem Twórczości pisarza, które mieści się w Berlinie. Roztoczyła opiekę nad grobami z rodziny E. Wiecherta, była inspiratorką działań innych ludzi. Posiadała bogate zbiory sztuki ludowej oraz kilkanaście figurek, które inspirowały twórczość pisarza a zostały wykonane przez artystkę ludową Władysławę Prucnel. W jednym ze swych pokoi urządziła wystawę poświęconą pisarzowi , którą po śmierci matki zajmuje się jej córka Maria Dermacka.

Izba pamięci M. Dermackiej ( fot.1 T. Orzoł )

Izba pamięci M. Dermackiej ( fot. 2 T. Orzoł )

Izba pamięci M. Dermackiej ( fot. 3 T. Orzoł )

Na początek

Ekspozycja stała w Muzeum Warmii i Mazur w Mrągowie

Fot 1. ( T. Orzoł )

Fot 2. ( T. Orzoł )

Fot 3. ( T. Orzoł )

Fot 4. ( T. Orzoł )

Fot 5. ( T. Orzoł )

Fot 6. ( T. Orzoł )

Fot 7. ( T. Orzoł )

Fot 8. ( T. Orzoł )

Fot 9. ( T. Orzoł )

Pamięć o pisarzu jest żywa w Szkole Podstawowej oraz Gimnazjum w Pieckach. Młodzież czyta książki Ernsta Wiecherta, przygotowuje wystawki, konkursy oraz występy artystyczne z okazji kolejnych urodzin pisarza.

Ekspozycja - Biblioteka w Pieckach ( fot. T. Orzoł )

Grób ojca pisarza w Pieckach (fot. T. Orzoł)

Mogiła młodszego brata pisarza Paula (1890-1895), zmarłego na dyfteryt, która znajduje się 1 kilometr od leśniczówki.

Fot. T. Orzoł

W odległym o 6 kilometrów Strzałowie nad jeziorem Majcz Wielki spoczywa pierwsza żona autora Meta Wiechert i ich jednoroczny synek Edgar.

Fot. T. Orzoł

W Krutyni znajduje się grób dziadków Ernsta Wiecherta.

Opracowała Teresa Orzoł
Nauczyciel – bibliotekarz
w Zespole Szkół Zawodowych
w Mrągowie

Na początek