Zespół Szkół Zawodowych w Mrągowie

» » Wojna doktora Łazowskiego

Wojna doktora Łazowskiego

W sobotę minęła 11. rocznica śmierci Eugeniusza Łazowskiego. Warto poznać historię związaną z jego niezwykłą działalnością podczas okupacji niemieckiej.

Kiedy Eugeniusz Łazowski zdawał końcowe egzaminy na akademii medycznej, nastąpił wybuch II wojny światowej. Świeżo upieczony lekarz został zmobilizowany i trafił do szpitala w Brześciu nad Bugiem. Podczas ewakuacji został aresztowany przez Sowietów. Udało mu się uciec z transportu na Syberię, jednak zatrzymali go Niemcy. Został umieszczony w prowizorycznym obozie jenieckim, jednak i tym razem udało mu się zbiec. Wrócił do Warszawy. Skorzystał z propozycji pracy w Rozwadowie koło Stalowej Woli. Rozpoczął tam współpracę ze Związkiem Walki Zbrojnej.

W pobliskim Zbydniowie pracował jego znajomy, doktor Stanisław Matulewicz. Matulewicz miał duszę naukowca, posiadał prywatne prowizoryczne laboratorium. Odkrył, że krew osób zakażonych niegroźną bakterią Proteus OX19 daje w teście używanym przez Niemców identyczne wyniki jak przy zakażeniu tyfusem plamistym.

Lekarze rozpoczęli akcję masowych „szczepień” mieszkańców Rozwadowa i pobliskich miejscowości. Dla zachowania absolutnej tajemnicy „chorzy” nie byli informowani o stanie faktycznym. Wyniki otrzymywane w niemieckich laboratoriach były zatrważające. Niemcy ogłosili epidemię tyfusu w okolicach Stalowej Woli. Pojawiły się budzące u okupantów panikę napisy „Achtung! Fleckfieber!”. „Epidemia” przebiegała zgodnie ze wszystkimi prawidłowościami, przebiegała wzdłuż szlaków komunikacyjnych, zmieniała natężenie w zależności od pory roku.

Najbliższe okolice stały się stosunkowo spokojnym miejscem. Nie było aresztowań, nie ściągano kontyngentów, nikogo nie wysyłano do przymusowej pracy i obozów koncentracyjnych. Odroczono likwidację miejscowego getta żydowskiego. Wykrycie tyfusu u Żyda oznaczało natychmiastową egzekucję, dlatego lekarze opracowali metodę dodawania do próbek krwi odczynników, które czyniły wynik badania niejasnym. Doktor Łazowski wbrew zakazom leczył chorych mieszkańców getta.

Polacy fałszowali dokumentację medyczną, zawyżając statystyki, jednak w końcu Niemcy zaczęli nabierać podejrzeń. Zbyt niska wydawała się śmiertelność w objętym epidemią regionie. Niemcy przysłali komisję lekarską w towarzystwie żandarmerii. „Gości” przywitano nie tylko chlebem i solą. Po sutym bankiecie rozpoczęła się inspekcja. Łazowski wytypował najbardziej chorych, niekoniecznie na tyfus, mieszkańców. W półmroku wiejskich chat „zmęczonym” niemieckim lekarzom brak typowych objawów nie wydał się podejrzany.

W 1944 roku epidemia wciąż miała się dobrze, zbliżał się front wschodni. Eugeniusz Łazowski otrzymał informację, że „gestapo wie” i planowane jest jego aresztowanie. Lekarz przestraszył się, że odkryto tyfusową mistyfikację, jednak chodziło udzielanie pomocy dla rannych żołnierzy Armii Krajowej. Łazowski wraz z rodziną uciekł z Rozwadowa. Przeżyli wojnę.

Eugeniusz Łazowski urodził się w 1913 roku w Częstochowie. Po wojnie mieszkał w Warszawie, pracował w Klinice Akademii Medycznej oraz Instytucie Matki i Dziecka. W 1958 wyjechał na stypendium do Stanów Zjednoczonych wraz z rodziną. W USA był profesorem pediatrii w Uniwersytecie Stanowym w Illinois. Jest autorem licznych prac naukowych w języku polskim i angielskim. Swoje wspomnienia opisał w książce „Prywatna wojna. Wspomnienia lekarza-żołnierza 1933-1944”. Zmarł 16 grudnia 2006 roku w USA.

Czytelnia online