Zespół Szkół Zawodowych w Mrągowie

» » Skrzydlaci bracia Wright

Skrzydlaci bracia Wright

17 grudnia 1903 roku Orville Wright za sterami samolotu wzbił się w powietrze i przebył w ciągu 12 sekund odległość 37 metrów. To wydarzenie zapisało się w historii lotnictwa jako pierwszy lot samolotem. Tego samego dnia brat Orville’a – Wilbur Wright – zdołał pokonać w powietrzu odległość 279 metrów.

Nie wszyscy są zgodni co do daty pierwszego lotu, ponieważ kilka dni wcześniej, 14 grudnia, Wilbur Wright odbył lot na odległość 36 metrów, który zakończył się upadkiem i uszkodzeniem samolotu.

Bracia Wright prowadzili wytwórnię i warsztaty rowerowe Wright Cycle Company. Od dzieciństwa przejawiali talent do majsterkowania. Przychody osiągane w branży rowerowej pozwoliły im oddać się prawdziwej pasji – maszynom latającym. Początkowo budowali szybowce. W 1903 roku powstał ich pierwszy samolot – Wright Flyer. Maszyna była napędzana silnikiem spalinowym. Nie była to konstrukcja doskonała, jednak pozwoliła odbyć pierwszy lot samolotem.

W 1904 roku bracia odbywali już loty trwające pięć minut, a 1904 Wilbur uniósł się w powietrze na 39 minut. Orville i Wilbur Wright zdobyli sławę dopiero w latach 1908–1909, kiedy samolotem zainteresowały się siły zbrojne USA oraz został on zademonstrowany w Europie. 14 maja 1908 miał miejsce pierwszy lot z pasażerem.

Czy wiesz, że…

W 1901 roku Gustave Whitehead odbył dwa ośmiusetmetrowe loty samolotem napędzanym silnikiem spalinowym na gaz acetylen. Jego osiągnięcia błędnie zaliczono do kategorii lotów szybowcowych i nie jest ono oficjalnie uznawane z pierwszy lot samolotem. W 2013 roku odnaleziono zdjęcia, które potwierdzają lot Whiteheada.

Jeszcze wcześniej Aleksander Fiodorowicz Możajski zbudował samolot napędzany silnikiem parowym. W 1884 roku jego maszyna, startując z wykorzystaniem pochylni, pokonała odległość 30 metrów. Konstrukcja Możajskiego zawierała wiele zaawansowanych elementów, jak np. zestaw stateczników, jednak nie zapewniała odpowiedniej siły nośnej, dlatego jej „lot” uznaje się raczej za „skok”.

Czytelnia online